czwartek, 11 listopada 2010

Niespodziewany prezent

Dzisiaj Franek świętował siódme urodziny swojej kuzynki Ewy. Z tej okazji dostał od niej niespodziewany prezent:

niedziela, 7 listopada 2010

Męska solidarność

W wieczór poprzedzający dzień wczorajszy, ojciec do Franka:
Franku, pośpij jutro choć do 9..
Matka (z doświadczenia): to niemożliwe, jeśli położymy go o 20, to nie będzie spał dłużej niż 12 godzin.

Następnego poranka. Godzina 9 - Franek śpi. Z jedną przerwą na butlę o 6 rano. Matka wstaje, żeby wziąć prysznic po udzieleniu dokładnej instrukcji, jak ojciec ma przygotować kaszkę, bo w tym czasie Franek na pewno się obudzi. 2 min. po wyjściu matki z łazienki Franek się budzi. Z uśmiechem na ustach mówiącym: miłej soboty tatusiu!

Ojciec: no, to idę pod prysznic.

poniedziałek, 1 listopada 2010

piątek, 29 października 2010

wymownie..

Wczoraj Franek zaczął znienacka wypowiadać pierwsze sylaby. Natychmiast zaczeliśmy z nim ćwiczenia: ma-ma ma-ma ma-ma i żeby było sprawiedliwie ta-ta ta-ta, da-da. Franek patrzył zaciekawiony, co jakiś czas powtarzając łe-łe lub pojedynczo baaaa.
Kiedy siedział u ojca na kolanach, podeszłam do niego i powtarzam ma maaaa, ma maaaa, pozniej ta taaa, ta taa. Frankowi wyraznie sie podobalo, usmiechal sie milutko, jednak jak kultura nakazuje, nie przerywał matce. Zniechecona odwrocilam sie i ruszylam w strone kuchni. Na co Franek spokojnie rzucil w moja strone: pa. Oddajac się oglądaniu filmu z ojcem.

wtorek, 19 października 2010

Pół roczku

Dzisiaj Franek kończy pół roku. Dokładnie o 18.00:)
Nie może zabraknąć więc odrobiny dokumentacji z tego ważnego dnia!
Tak prezentuje się szanowny półjubilat w dniu półurodzin.






niedziela, 17 października 2010

Dyniowy festiwal.

Franciszek jako wielki miłośnik dyni nie mógł obojętnie przejść obok największego dyniowego święta w Polsce, czyli dolnośląskiego festiwalu dyni.

Cały festiwal pełny był przeróżnych dyniowych stworów,

oraz nie do końca dla Franciszka zrozumiałych "pomników"

Jak już wspominaliśmy, Franek jest wielkim miłośnikiem dyni, dlatego nie straszny mu dyniowy bazyliszek

A rekordowa 514-kilogramowa dynia od razu została zaanektowana i przeliczona na obiadki.
Jak nic, do piątych urodzin wystarczy!


Aha, wszystko to przy okazji Franciszka imienin:)

Jak Franek w wodzie.

Od kilku sobót Franciszek uczestniczy w zajęciach oswajania z wodą dla niemowląt.

Z tygodnia na tydzień podoba mu się coraz bardziej - za to rodzicom zajęcia podobają się niesłychanie od samego początku.

Niewątpliwie największą atrakcją dla Franciszka są pływające zabawki.


poniedziałek, 13 września 2010



Wakacji cd.

Wczoraj jeszcze krótka wizyta na plaży.


Dzisiaj wybraliśmy się obejrzeć pobliską latarnię w Rozewiu.



W drodze powrotnej Franek nam się zbuntował i wymusił noszenie w chuście - wózek musiał wracać pusty.



I dopiero później rodzice wpadli na to, co tygryski lubią najbardziej..



niedziela, 12 września 2010

Wakacje po przerwie


Po dłuższej przerwie znów pokazujemy się na blogu. Franek skończył w międzyczasie 3 miesiące, a potem nawet 4. Opanował nowe umiejętności - przewracanie się z pleców na brzuszek, przewracanie się z boku na plecy, oczywiście trzyma już samodzielnie głowę. A wczoraj o własnych siłach podniósł się i na chwilkę usiadł, a wieczorem zaczął pełzać! To niesamowite, jak zmienia się z każdym dniem!

Dodatkowo dieta Franka została wzbogacona o owoce i warzywa, które bardzo mu smakują od początku.




Od wczoraj jesteśmy nad morzem. Pogoda - jak na wrzesień - jest przepiękna. Dziś rano wybraliśmy się na plażę i do portu we Władysławowie.

Franek po raz pierwszy zobaczył morze i usłyszał szum fal. Oczywiście nie zabrakło też zabawy w piasku.





poniedziałek, 5 lipca 2010

Weekendowe atrakcje

W miniony weekend Franek ze swoim starszym kuzynem Michałkiem odwiedzili Park Miniatur

Podczas gdy Michałek zwiedzał z wujkiem Watykan

Franek odsypiał długą podróż

nie zachwycił go nawet dworzec w czeskim Cieszynie.

Na koniec Misiu zażył przejażdżki na koniku

jednak Franek i tu nie wykazywał zainteresowania, został więc z Tatą na zewnątrz.
Wycieczki to fajna rzecz, człowiek może się wyspać jak należy, nie to co w domu, tylko łóżeczko i kołyska, ile można?






Franek! Suwaczek z babyboom.pl