Dzisiaj rano tata próbuje nauczyć Franciszka słowa "piżama" (zachęcony chętnie ostatnio przez syna powtarzanymi słowami):
- Piżama!
- ?
- Piżama!
- ?
- Piżama!
- Ma!
- Piżama!
- Ma!
- Piża..!
- Ma!
Duma ojca nie zna granic.
A innego ranka (kiedy jeszcze Franek zamiast "baja" mówił "jajo"). Podczas śniadania, przed wyjściem do żłobka.
Franek (pokazując na telewizor): jajo?
Tata: nie, synku, musimy się śpieszyć.
F: jajo?
T: Nie, jedz kochanie.
F: jajo?
T: Rano nie oglądamy bajeczek.
F: jajo?
T: Nie, synku, idziemy zaraz do żłobka.
F: jajo?
T: Jedz Franuś.
F: jajo?
...
i pewnie trwałoby to i trwało gdyby kaszka się wreszcie nie skończyła.
A z aktualności, przed nami bal karnawałowy, myślimy o stroju...
środa, 18 stycznia 2012
sobota, 17 grudnia 2011
Przedświątecznie
W naszym domu zaczęły się świąteczne przygotowania. Rano (a jakże, kto by tam spał długo w sobotę??) przywieźliśmy choinkę i trzeba było ją ubrać.
A potem piekliśmy rodzinnie pierniki słuchając kolęd.
Było całkiem fajnie!
wtorek, 6 grudnia 2011
Miko
W tym roku znów spotkaliśmy Mikołaja. Mama nawet go nagrała. Trzeba przyznać, że znacznie postarzał się od zeszłego roku. Gdzie się podziała ta bujna ciemna czupryna?? Zresztą nieważne!
Spotkaliśmy go w żłobku. Najpierw był u maluchów. Potem przyszedł do nas :)
Przyjęliśmy go z prawdziwym rozrzewnieniem!
Były okrzyki - radości i nie tylko..
W blasku fleszy Franek nie zauważył obecności mamy.
Do czasu!
Potem miała miejsce chwila, która nie została uwieczniona na filmie ze względu na to, że operator musiał chwilowo poświęcić się roli matki w bezpośrednim starciu syna z niezwykłym gościem.
Ale już kilka chwil później..
Kto pakuje tak te prezenty??
Nie jest też żadną nowością, że pewne prezenty mają przewagę nad innymi. Bez względu na opakowanie.
To by było na tyle. To pa!
Cooo?? To Mikołaj jest żonaty??
Spotkaliśmy go w żłobku. Najpierw był u maluchów. Potem przyszedł do nas :)
Przyjęliśmy go z prawdziwym rozrzewnieniem!
Były okrzyki - radości i nie tylko..
W blasku fleszy Franek nie zauważył obecności mamy.
Do czasu!
Potem miała miejsce chwila, która nie została uwieczniona na filmie ze względu na to, że operator musiał chwilowo poświęcić się roli matki w bezpośrednim starciu syna z niezwykłym gościem.
Ale już kilka chwil później..
Kto pakuje tak te prezenty??
Nie jest też żadną nowością, że pewne prezenty mają przewagę nad innymi. Bez względu na opakowanie.
To by było na tyle. To pa!
Cooo?? To Mikołaj jest żonaty??
niedziela, 20 listopada 2011
wtorek, 1 listopada 2011
środa, 19 października 2011
sobota, 15 października 2011
Ostatnia deska ratunku
Franek zasypia na dwa sposoby: na zmęczonego i na męczennika.
Na zmęczonego - zasypia.
Na męczennika - wyje, jojczy, błaga, piszczy, a w ostateczności przyzywa kogoś kto go wybawi od tej strasznej męki: "Tatu!" lub "Aniu!"*.
* w bardziej ostatecznej ostateczności: "Aniu maniu".
poniedziałek, 26 września 2011
niedziela, 18 września 2011
A tak w ogóle to byłem na wakacjach!
Fenomen weekendowy
Jak to jest, że od poniedziałku do piątku trzeba nasze dziecię zdzierać z łóżka przed siódmą, żeby zdążyło coś zjeść przed wyjściem do żłobka (żeby pani przynajmniej śniadanie mogła zjeść bez pomocy) a w niedzielę punktualnie 6.04 lub w wyjątkowych sytuacjach o 5.04 nasz skowronek wstaje sam?? Czy istnieje sposób wyłączenia tego budzika??? Lub przynajmniej funkcję drzemki prosilibyśmy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















