Ze zdwojoną energią. Poskutkowało to uruchomieniem zapomnianej już a dawno kupionej barierki ujarzmiającej :)
Nie można powiedzieć, by nasz syn czuł się nią ograniczony - wręcz przeciwnie - jest dla niego świetną zabawką.
W ostatni weekend wybraliśmy się na wycieczkę do Rabki, gdzie poza inhalacjami i długimi spacerami Franek zaliczył przejażdżkę na koniku.
A na koniec wizyty złapał słonia za trąbę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz