Czas na Wiktorka.
Po wielu dniach, właściwie tygodniach czekania, proszenia, ćwiczenia, nasz syn dorósł wreszcie do raczkowania.
Dokładnie wczoraj. Jakby przeskoczył trybik w głowie. Nie po kroczku (raczku), nie trochę - zrezygnował z pełzania na rzecz raczkowania. Jest radość!
Wtedy poczuł się na tyle pewnie, że poszedł za ciosem
Po wielu dniach, właściwie tygodniach czekania, proszenia, ćwiczenia, nasz syn dorósł wreszcie do raczkowania.
Dokładnie wczoraj. Jakby przeskoczył trybik w głowie. Nie po kroczku (raczku), nie trochę - zrezygnował z pełzania na rzecz raczkowania. Jest radość!
Wtedy poczuł się na tyle pewnie, że poszedł za ciosem
A wszystko to zbiegło się ze wzbogaceniem w kolejne zęby, aktualnie jest na stanie już 6.
Wiktor 10 m-cy, 3 tyg, 3 dni

w tańcu też zrobił znaczny postęp.jego akcje bioder doceniłaby nawet Czarna Mamba;)
OdpowiedzUsuń