Od dłuższej chwili szukamy kapcia.
- Franek, no gdzie jest ten Twój kapeć.. - pytam zrezygnowana.
- No wiesz, chyba..chyba....wiesz...chyba...zginął!
10 min później.
Franek biegnie z pokoju: mamo mamo! znalazł się dlugi kapć!! bo tata szukał i on był :)
- Franek, no gdzie jest ten Twój kapeć.. - pytam zrezygnowana.
- No wiesz, chyba..chyba....wiesz...chyba...zginął!
10 min później.
Franek biegnie z pokoju: mamo mamo! znalazł się dlugi kapć!! bo tata szukał i on był :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz