Franek robi pewne postępy jeśli chodzi o mowę, nie są to kroki milowe, ale bardzo nas cieszą.
Używa "nie mam" w znaczeniu "nie ma" nie odmieniając oczywiście następującego po tym zwrocie słowa. Efekt jest czasem komiczny.
- Franuś, zrobiłeś kupkę (no bo od czego młodzi rodzice mogliby zacząć przytaczanie przykładów!)
- Nie mam kupa (odpowiada Frano w wyjaśnieniu rozkładając rączki)
- Franuś, gdzie jest tata?
- Nie mam tata
Dzisiaj rozsypał na podłodze w kuchni zapałki. Oświadczyłam, że będzie musiał to posprzątać. "Nie, nie" - usłyszałam. Zagrodziłam więc drogę mówiąc "posprzątaj zapałki!".
Frano niechętnie, ale schylił się po kilka, powtarzając z żalem przy każdej "siam....siam...".
Franek ma ukończone 22 m-ce
Używa "nie mam" w znaczeniu "nie ma" nie odmieniając oczywiście następującego po tym zwrocie słowa. Efekt jest czasem komiczny.
- Franuś, zrobiłeś kupkę (no bo od czego młodzi rodzice mogliby zacząć przytaczanie przykładów!)
- Nie mam kupa (odpowiada Frano w wyjaśnieniu rozkładając rączki)
- Franuś, gdzie jest tata?
- Nie mam tata
Dzisiaj rozsypał na podłodze w kuchni zapałki. Oświadczyłam, że będzie musiał to posprzątać. "Nie, nie" - usłyszałam. Zagrodziłam więc drogę mówiąc "posprzątaj zapałki!".
Frano niechętnie, ale schylił się po kilka, powtarzając z żalem przy każdej "siam....siam...".
Franek ma ukończone 22 m-ce

























